SWPS – Rodzynki z wykładów

powiedzonka swpsWernisaż: 15.08.2014

Rodzynki z wykładów

Złote myśli oraz zabawne powiedzonka wykładowców to często ta część studiów, która najmocniej zapada w pamięć. Jakie cytaty zapamiętali studenci wrocławskiej SWPS? Najpopularniejsze będzie można poznać podczas wystawy, której otwarcie odbędzie się 15 sierpnia 2014 r. przy ul. Szewskiej 27 we Wrocławiu .

Studia to czas wytężonej pracy, beztroskiej zabawy oraz nawiązywania nowych znajomości. Wiele osób chętnie wraca pamięcią do tego okresu, dlatego warto pielęgnować studenckie wspomnienia. Wykładowcy Instytutu Grafiki SWPS Wrocław postanowili zebrać wśród studentów swoje najzabawniejsze wypowiedzi i przedstawić je w wizualnej formie.

– Chcemy pokazać, że nie zawsze pamięta się przedmiot, czasem ciężko jest przypomnieć sobie nazwisko prowadzącego, ale niektóre specyficzne teksty zapadają w pamięć na lata. To właśnie one pozwalają z sympatią wrócić pamięcią do czasu studiów – mówi Mariusz Wszołek, jeden z organizatorów wydarzenia.

Wśród wymówek wykładowców znalazły się takie wypowiedzi jak: „Nie pokażę definicji, bo uczycie się ich na pamięć bez zrozumienia”, „Przecież to się idzie deską zabić”, „Proszę mnie nie wprowadzać w blond”, „To jest smutne jak wakacje na Mazowszu”.

To już druga inicjatywa SWPS Wrocław tego rodzaju. W ubiegłym roku na billboardach pojawiły się kreatywne wypowiedzi studentów, tłumaczących się z m.in. nieobecności na zajęciach, braku pracy domowej czy zwykłego nieprzygotowania. „Nie mam jeszcze pracy zaliczeniowej, ale mogę przyjść w pierwszym dogodnym dla Pana terminie, na przykład jutro między 9.00 a 10.00”, „Nie było mnie na zajęciach, ponieważ spadł śnieg”, „Nie przeczytałam tekstu, bo spóźniłam się do punktu ksero” –  między innymi takie wymówki studentów, pojawiły się w poprzedniej edycji projektu.

– Język jest stałym elementem komunikacji, organizacji i samej kreacji. W drugiej odsłonie projektu wymówek pokazujemy teksty, które nasi studenci wskazali jako powiedzonka i wpadki językowe prowadzących. Podobnie jak w poprzedniej edycji projektu nikogo nie wyśmiewamy. Wskazujemy jedynie na dystans w naszych relacjach i partnerstwo, które staramy się budować w procesie dydaktycznym – mówi Mariusz Wszołek.