Historia sztuki według Tomasza Brody

Broda_1_plakat

Od Rubęsa do Pikasa, czyli historia sztuki wg Tomasza Brody

Infantka jak z Velazqueza ze zrolowanej karimaty, wielokrotny portret Marilyn Monroe wg Warhola, gdzie plastikowe worki na śmieci imitują sitodrukowe barwy oryginału, książę Urbino, Federico de Montefeltro wg Piera della Francesci z psią miską na głowie – to tylko niektóre z prac Tomasza Brody, prezentowanych na wystawie „Historia sztuki wg Tomasza Brody” w galerii ulicznej „Szewska Pasja”.

Wystawa prezentuje część większej całości, pokazywanej wcześniej w Muzeum Współczesnym Wrocław. Prace Brody to autorska interpretacja najwybitniejszych malarskich arcydzieł z różnych epok – od renesansu po dwudziesty wiek. Autor, używając przedmiotów codziennego użytku (piłeczek pingpongowych, gąbek, grzebieni, opakowań po lekach, płynach do prania itd), buduje z nich własne wersje płócien Van Gogha, Warhola, Picassa, Velazqueza czy El Greca. W ten sposób skraca dystans, z jakim zwykle postrzegamy arcydzieła – pokazuje, że możemy bawić się historią sztuki, nie ujmując jej jednocześnie powagi.

Jak napisał krytyk sztuki Mirosław Ratajczak, Broda „łączy w zaskakujący sposób humor i powagę, zabawę z edukacją, popkulturową współczesność z szacowną tradycją zachodniego malarstwa (…) Ambitne zadanie, jakie przed sobą postawił, polega na uchwyceniu nie tylko materialnego obrazu, z jakim w konkretnym przypadku ma do czynienia, ale wręcz przeniknięciu spojrzenia danego twórcy, czyli tego, jak patrzył on na swojego modela bądź wybrany motyw”.

Wystawę można oglądać do 30 czerwca 2016.